05.02.2023 — To my jesteśmy Kościołem

Kościół to wspólnota wierzących – do tych słów przywykliśmy, lecz czy je rozumiemy? Wierni, całe rodziny – pełne i niepełne, ludzie samotni, dorośli, dzieci oraz duchowni i osoby konsekrowane to nie dwie różne rzeczywistości, ale rzeczywistości wzajemnie rezonujące, oddziałujące na siebie. Twoja wiara, często słaba, nadwątlona, niestabilna, lecz prawdziwa, jest warunkiem istnienia Kościoła, czyli przestrzeni zjednoczenia z Bogiem w sakramentach, pojednania z drugim człowiekiem i zrozumienia samego siebie. To Twój Kościół.

„Często możesz zobaczyć druty, które biegną wzdłuż drogi. Zanim nie puścisz przez nie prądu, nie będzie światła. Drut to ty i ja! Prądem jest Bóg! Mamy moc pozwolić płynąć przez nas prądowi i w ten sposób przynieść światło światu: Jezusa”. Matka Teresa z Kalkuty daje prostą podpowiedź: “Drut to ty i ja!”. Bez drugiego człowieka, bez męża, żony, matki, dziecka czy teściowej nie stworzysz układu, którym popłynie prąd! Dlatego tak ważne są relacje w naszych domach, to, abyśmy siebie zauważali, słyszeli i akceptowali. Byśmy mieli dla siebie czas. Nasza wiara, to nasza codzienność. Nasze śniadania i porządki, plany na wakacje i troski o stan konta. W każdej sferze można być razem, tworzyć układ, pozwolić płynąć ciepłej energii. To daje dobro, którego wszyscy pragniemy. Święty Paweł mówi wyraźnie: “Wiara rodzi się ze słuchania, słuchanie natomiast ma miejsce dzięki słowu Chrystusa”. W przestrzeni wiary mogę usłyszeć tych, z którymi tworzę rodzinę, w niej każdy ma prawo głosu. Tak rozumiane “my” staje się najmniejszą, ale najważniejszą komórką Kościoła. Chrześcijaninem jest się dla innych, nie tylko dla siebie.

  • Zaproś swoją rodzinę na wspólne wyjście na Mszę Świętą w tygodniu i … na lody w drodze powrotnej do domu (nie denerwuj się jeśli odmówią). Towarzysz – nie naciskaj.