Słowo Pasterza

Dzisiejsze pierwsze czytanie mówi o tym, jak można poznać serce człowieka. Otóż „sprawdzianem człowieka jest jego wypowiedź”. Przypominamy sobie słowa Jezusa zapisane w Ewangelii: „Co wychodzi z człowieka, czyni go nieczystym” . Wszelkie dobre, jak i złe rzeczy pochodzą z serca człowieka. Słowa również. W innym miejscu Ewangelii czytamy: „Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta”. Warto się przyjrzeć, a raczej posłuchać, co mówimy w kontekście nauki Jezusa. Jakże musimy zabiegać o to, szczególnie w dzisiejszych czasach, by nie zatracić wrażliwości na wypowiadane słowa. Oczywiście przede wszystkim na wypowiadane przez siebie. Może niekiedy trzeba ponownie odzyskać tę wrażliwość na słowo, co wiąże się z nawracaniem się, przemianą serca. Nasza mowa odzwierciedla to, kim jesteśmy. Przysłuchując się naszej mowie i zastanawiając się nad nią, możemy odczytać, co dzieje się w głębi naszego serca. To tak jakby po nitce do kłębka dochodzić do tego, co tak naprawdę nami kieruje – jakie pragnienia, jakie zranienia, jakie mamy motywy działania. Wypowiadane z emocją słowa pokazują, jakie uczucia nami kierują: przykre czy też przyjemne. Co za nimi się kryje, możemy poznać, poddając je refleksji, najlepiej podczas codziennego rachunku sumienia otoczonego modlitwą. Już Arystoteles odkrył, że uczucia są przednią strażą poznania. Objawiamy siebie w słowach. Jesteśmy też odpowiedzialni za to, co mówimy. Ile zła ludzie ludziom wyrządzają przez obmowę, plotki czy oszczerstwa. Czasem mówi się, że można zabić słowem i w rzeczywistości okazuje się to niejednokrotnie prawdą. Mistrz życia duchowego św. Filip Neriusz zwrócił uwagę na znaczenie tego, co mówimy, zadając kobiecie zajmującej się plotkarstwem pokutę, by oskubała kurę i jej pióra rzuciła podczas spaceru za miastem. Potem kazał jej te pióra pozbierać, co okazało się niemożliwe, bo rozwiał je wiatr. Nauka z tego była taka, że bardzo trudno naprawić zło, które uczyniło się innym przez wypowiadane słowa. Tylko Bóg może nas napełnić swoją miłością i mądrością, kiedy w pokorze, w świadomości naszej małości i małoduszności staniemy przed Nim. Wtedy jesteśmy zdolni dawać innym poprzez nasze słowa dobro i miłosierdzie, bo nasze usta stają się Jego ustami.